Obrzeżki gołębie atakują już wczesną wiosną

Wygłodniałe okazy obrzeżka gołębiego (Argas reflexus) już od marca mogą atakować człowieka. Aktywność tych kleszczy uzależniona jest przede wszystkim od temperatury. Na strychach i poddaszach wystawionych na promienie słoneczne obrzeżki wychodzą z ukrycia znacznie wcześniej niż na stanowiskach zlokalizowanych od strony północnej. W poszukiwaniu żywiciela wygłodniałe okazy dostają się do mieszkania przez otwarte okna, uchylone drzwi (np. balkonowe) i przez szczeliny w ścianach.

Obrzeżki napadają człowieka w nocy i pobierają krew przez krótki okres (od 0,5-1,5 godz.), po czym odpadają od jego skóry i ukrywają się pod parapetami, tapetami, w szczelinach w ścianach, podłogach i meblach.

Aktywność obrzeżków trwa do zimy. Największa aktywność postaci dorosłych i nimf jest na wiosnę (od kwietnia do czerwca) i nieco mniejsza od lipca do października. Larwy mają dwa szczyty aktywności; większy w maju-czerwcu i mniejszy od sierpnia do listopada.

Ze względu na to, nimfy i postacie dorosłe pobierają krew krótko, zmiany skórne znajdowane na skórze zarówno dzieci, jak i osób dorosłych nie są łączone z ukłuciami obrzeżka. Zmiany te charakteryzują się występowaniem w miejscu ukłucia bladoczerwonej plamki krwotocznej o średnicy 1 mm, a następnie białego pęcherzyka. Jednocześnie może pojawić się silna opuchlizna rozszerzająca się na okoliczne części ciała. Nieraz utrzymuje się przez długi okres. Może pojawić się także zapalenie naczyń limfatycznych. W miejscu ukłucia może nastąpić infekcja bakteryjna, co komplikuje leczenie. Zmianom skórnym mogą towarzyszyć takie objawy jak: duszności, przyśpieszone tętna i oddechu, zawroty i bóle głowy, omdlenia, zaburzenia ze strony układu pokarmowego. Szczególnie niebezpieczne są ukłucia osób wrażliwych, u których odnotowywano nawet objawy szoku anafilaktycznego. W  takim przypadku niezbędna jest natychmiastowa pomoc lekarza, bez niej istnieje zagrożenie życia. W przypadkach silnych dolegliwości chorzy muszą pozostać w łóżku przez kilka dni, albo muszą być hospitalizowani (prof. dr hab. Alicja Buczek, Katedra i Zakład Biologii i Parazytologii UM w Lublinie).